NEWS
PREZYDENT NAWROCKI TWARDĄ RĘKĄ BRONI POLSKIEJ RACJI STANU. UKRAINA DOSTAŁA JASNY SYGNAŁ: KONIEC Z GLORYFIKACJĄ ZBRODNIARZY UPA .luckyvicky
W obliczu rosnącego napięcia w relacjach polsko-ukraińskich prezydent Karol Nawrocki podjął zdecydowaną decyzję, która wywołała burzę po obu stronach granicy. Jego krok – odmowa tolerowania gloryfikacji zbrodniarzy z UPA – pokazuje, że Polska nie zamierza dłużej milczeć w sprawie historycznej prawdy.
Ukraińskie elity polityczne od lat z lekką ręką sięgają po symbole Bandery i UPA, budując na nich tożsamość narodową. Tymczasem zapominają, że to polskie ręce wyciągnięte w geście pomocy uratowały setki tysięcy ukraińskich uchodźców w 2022 roku. Taka postawa budzi uzasadniony gniew wśród Polaków.
Wołyń i Małopolska Wschodnia to rany, które wciąż krwawią. Ponad 100 tysięcy polskich ofiar bestialsko zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich nie może zostać zapomnianych. Prezydent Nawrocki jasno podkreśla, że nie ma miejsca na głuchotę ukraińską wobec polskiego głosu domagającego się prawdy i szacunku dla zmarłych.
Decyzja prezydenta nie była pochopna. Najpierw padło publiczne ostrzeżenie, potem rozmowy dyplomatyczne dające Ukrainie szansę na wycofanie się z kontrowersyjnego uhonorowania zbrodniarzy. Niestety, strona ukraińska tej szansy nie wykorzystała.
Miliony Polaków otworzyły serca i domy dla uciekających przed wojną Ukraińców. Rząd, samorządy i zwykli obywatele działali w chrześcijańskim geście solidarności. Nikt nie oczekiwał czapkowania, ale zwykłej wzajemności i szacunku – tej jednak zabrakło.
Część ukraińskich elit wciąż odwołuje się do kolaborantów z III Rzeszy zamiast budować tożsamość na bohaterach walczących dziś z rosyjską agresją. To fatalny wybór, który oddala Ukrainę od europejskich wartości prawdy i pojednania.
W ostatnich miesiącach pojawiły się kolejne antypolskie wypowiedzi ukraińskich polityków i publicystów. Zamiast skupić się na realnym wrogu w Moskwie, część elit kieruje agresję na zachód – w stronę Polski, która jako pierwsza stanęła w obronie Ukrainy.