NEWS
Rakieta spadła na terytorium Polski. Jest reakcja prezydenta Ukrainy
Wołodymyr Zełenski zareagował na wtargnięcie rosyjskiej rakiety Ch-101 na terytorium Polski. Prezydent Ukrainy zaapelował do sojuszników o dostawy rakiet do obrony przeciwlotniczej. Jego zdaniem skuteczna pomoc może powstrzymać rosyjskie ataki i terror. Ukraiński przywódca wskazał też systemy kluczowe dla ochrony ludności.
Wołodymyr Zełenski zareagował na wtargnięcie rosyjskiej rakiety Ch-101 na terytorium Polski. Prezydent Ukrainy zaapelował do sojuszników o dostawy rakiet do obrony przeciwlotniczej. Jego zdaniem skuteczna pomoc może powstrzymać rosyjskie ataki i terror. Ukraiński przywódca wskazał też systemy kluczowe dla ochrony ludności.
Zełenski apeluje o rakiety do obrony przeciwlotniczej
Wołodymyr Zełenski odniósł się do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej w komunikacie opublikowanym w czwartek na Telegramie. Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę, że po zdarzeniu głos zabrało wiele państw europejskich. W jego ocenie same deklaracje solidarności i potępienie działań Rosji nie są jednak wystarczającą odpowiedzią.
– Wiele krajów europejskich zabrało głos w związku z rakietą, jaka wleciała na terytorium Polski (…) nie chodzi tu tylko o współczucie i o potępienie, ale o rakiety do obrony przeciwlotniczej i taki rodzaj nacisku na Rosję, który może powstrzymać tę wojnę, ataki i terror – powiedział Wołodymyr Zełenski w komunikacie opublikowanym na Telegramie.
Ukraiński przywódca połączył incydent w Polsce z szerszym problemem rosyjskich ataków. Podkreślił, że państwa europejskie powinny nie tylko reagować na kolejne przypadki naruszania przestrzeni powietrznej, lecz także wzmacniać zdolności Ukrainy do niszczenia nadlatujących pocisków. Według Zełenskiego odpowiednia presja na Rosję i skuteczna obrona przeciwlotnicza mogą ograniczyć dalsze ataki.
Prezydent Ukrainy wskazał również konkretne rodzaje uzbrojenia, których jego kraj potrzebuje do ochrony miast i ludności. Za kluczowe uznał dalsze dostawy pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot. Wymienił także zestawy NASAMS i IRIS-T oraz inne systemy przeciwlotnicze wykorzystywane do przechwytywania rosyjskich środków napadu powietrznego.
Zełenski zaznaczył, że decyzje podejmowane przez państwa wspierające Ukrainę mają bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców atakowanego kraju.
– Życie ludzi zależy od tego, czy oni (sojusznicy – red.) będą pomagać Ukrainie – ocenił Wołodymyr Zełenski w komunikacie na Telegramie.
Apel ukraińskiego prezydenta pojawił się po kolejnym zmasowanym rosyjskim ataku na cele w Ukrainie. Jedna z rakiet przekroczyła polską granicę i została wykryta przez systemy obrony powietrznej. Pocisk ostatecznie spadł na Lubelszczyźnie.
Rosyjski pocisk spadł koło Tarnawy-Kolonii. Powstał 10-metrowy krater
Do zdarzenia doszło w czwartek nad ranem w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie o wybuchu w rejonie Turobina i Tarnawy. Po przyjeździe na miejsce służby znalazły krater o średnicy około 10 metrów.
Informację o wykryciu obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Z komunikatu wynika, że obiekt poruszał się w kierunku zachodnim. Wojsko skierowało w ten rejon dyżurny samolot F-16, którego zadaniem było rozpoznanie i przechwycenie celu.
– O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16 – przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w opublikowanym komunikacie.
Początkowo służby nie przesądzały publicznie, z jakim dokładnie obiektem miały do czynienia. Konieczne było zabezpieczenie miejsca oraz przeprowadzenie oględzin odnalezionych szczątków. Ustalenia przekazywane w kolejnych godzinach pozwalały jednak stopniowo wykluczać, że na Lubelszczyźnie spadł bezzałogowy statek powietrzny.
Jeszcze tego samego dnia po południu rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformował, że charakter obiektu został już określony. Przedstawiciel prokuratury podkreślił, że „mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem”.
Ta informacja zawęziła zakres dalszych ustaleń. Służby musiały jeszcze potwierdzić dokładny typ rakiety oraz jej pochodzenie. Kolejne komunikaty przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej wskazywały już jednoznacznie na rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
MON potwierdza rakietę Ch-101. „Wszystko wskazuje na to, że jest rosyjska”
Wieczorem nowe informacje przekazała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Na antenie Polsat News poinformowała, że z prawdopodobieństwem wynoszącym 99,9 proc. odnaleziony pocisk można zidentyfikować jako rosyjską rakietę Ch-101.
Przedstawicielka MON zaznaczyła jednocześnie, że formalne i ostateczne potwierdzenie należy do prokuratury. Zebrane do tego momentu informacje miały jednak wyraźnie wskazywać na rosyjskie pochodzenie rakiety.
– Oczywiście zawsze te 100 proc. jest w momencie, kiedy stwierdza to prokuratura, ale wszystko wskazuje na to, że jest to rosyjska rakieta – mówiła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka na antenie Polsat News.
Informacje dotyczące rodzaju pocisku potwierdził także Cezary Tomczyk. Polityk przekazał na antenie TVN24, że przed wystąpieniem rozmawiał z generałem Ireneuszem Nowakiem. Z relacji Tomczyka wynikało, że ustalenia wojska pozwalały już z pełną odpowiedzialnością potwierdzić identyfikację obiektu.
– 10 minut przed naszą rozmową rozmawiałem z gen. Ireneuszem Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101, zdolna nawet przenosić głowice jądrowe – przekazał Cezary Tomczyk w studiu TVN24.
Potwierdzenie typu pocisku nadało wydarzeniu dodatkowe znaczenie. Rakieta nie tylko znalazła się w polskiej przestrzeni powietrznej, lecz także spadła na terytorium kraju, pozostawiając duży krater. Incydent nastąpił w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę i stał się bezpośrednim powodem kolejnego apelu Zełenskiego o wzmocnienie obrony przeciwlotniczej.
Ukraiński prezydent podkreślił, że bezpieczeństwo jego kraju zależy od decyzji podejmowanych przez sojuszników. Wskazał przy tym na potrzebę dostarczania pocisków do systemów Patriot, NASAMS i IRIS-T. Jego zdaniem skuteczna pomoc wojskowa oraz odpowiedni nacisk na Rosję mogą ograniczyć kolejne ataki i związane z nimi zagrożenie.