CELEBRITY
Awantura w Sejmie! Chorosińska „szczekała”, a KO wyciąga stary wpis. „Były znaki…” O co poszło? Szczegóły w komentarzu! ⤵️
Polityczne emocje wokół wydarzeń w Sejmie nie opadają. Po głośnym incydencie z udziałem posłanki Prawa i Sprawiedliwości Dominiki Chorosińskiej do sprawy odniosła się Koalicja Obywatelska. Ugrupowanie przypomniało parlamentarzystce jej wpis z 2023 roku, w którym również pojawiło się określenie związane ze „szczekaniem”.
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło 4 września podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Z ław posłów PiS zaczęły dochodzić odgłosy przypominające szczekanie. Nagrania z sali plenarnej wskazywały, że wśród osób wydających te dźwięki znajdowała się Dominika Chorosińska.
Zachowanie posłanki wywołało falę komentarzy
Incydent szybko stał się jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń podczas piątkowych obrad. Zachowanie Chorosińskiej spotkało się z krytyką również ze strony przedstawicieli jej własnego ugrupowania.
Do sprawy odniósł się m.in. wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński. Jak relacjonuje Goniec, polityk przyznał w Polsat News, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca i zadeklarował możliwość przeprosin.
Sama Dominika Chorosińska nie zdecydowała się jednak na przeprosiny. Zamiast tego 6 września opublikowała na platformie X wpis, w którym nawiązała do wcześniejszej sprawy dotyczącej Kłodzka.
Posłanka napisała, że Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz mają rozumieć jedynie „szczekanie psów z Kłodzka”. Jej wpis stał się kolejnym elementem politycznej wymiany zdań.
KO przypomniała wpis sprzed ponad trzech lat
Do całej sytuacji postanowiła odnieść się również Koalicja Obywatelska. Oficjalny profil ugrupowania na platformie X opublikował zdjęcie Dominiki Chorosińskiej związane z piątkowym incydentem oraz przypomniał jej wcześniejszy wpis z 24 kwietnia 2023 roku.
W tamtym czasie parlamentarzystka pisała: „Premierze, psy szczekają, karawana jedzie dalej”.
KO opatrzyła zestawienie krótkim komentarzem: „Były znaki…”. W ten sposób ugrupowanie zasugerowało, że używanie tego rodzaju określeń przez Chorosińską nie jest czymś nowym.
Warto zaznaczyć, że wspomniany wpis powstał kilka miesięcy przed tym, jak Chorosińska została ministrem kultury i dziedzictwa narodowego w drugim rządzie Mateusza Morawieckiego. Funkcję tę pełniła od 27 listopada do 13 grudnia 2023 roku.
Sprawa może mieć konsekwencje
Kontrowersje wokół zachowania posłanki mogą mieć również wymiar polityczny. Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS Waldemar Andzel zapowiedział wyjaśnienie sytuacji. Klub ma poznać stanowisko Chorosińskiej oraz ustalić, co było przyczyną jej zachowania.
Sprawa może również trafić do Komisji Etyki Poselskiej. Jej przewodnicząca Elżbieta Burkiewicz poinformowała, że komisja czeka na formalny wniosek. Jednocześnie wskazywała na potrzebę przeanalizowania nagrań z sali plenarnej, ponieważ podobne odgłosy miały być słyszalne także z innych części sali.
Według informacji przywoływanych przez Goniec sprawa może mieć także konsekwencje dla aktywności medialnej Chorosińskiej. Wirtualna Polska informowała, że PiS może ograniczyć jej publiczną aktywność po incydencie.
Polityczny spór zamiast końca sprawy
Zamiast szybko wygasnąć, incydent stał się kolejnym elementem politycznego sporu między obozem rządzącym a opozycją. KO wykorzystała wcześniejszą wypowiedź Chorosińskiej, aby pokazać, że sformułowanie dotyczące „szczekania” pojawiało się w jej komunikacji publicznej już wcześniej.
Z kolei sama posłanka, zamiast wycofać się z kontrowersyjnego języka, ponownie odwołała się do metafory szczekania w swoim wpisie dotyczącym Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Cała sytuacja pokazuje, jak szybko zachowanie podczas obrad parlamentarnych może przerodzić się w szeroki polityczny konflikt — obejmujący nie tylko sam incydent, ale również wcześniejsze wypowiedzi i wpisy polityków.