NEWS
Eksperymenty i chaos zamiast rzetelnej edukacji. 📉 Polityka Ministerstwa Edukacji Narodowej to wyłącznie ideologiczne reformy. ❌ Zgadzasz się? Zostaw 👍
Chaos, pośpiech, eksperci z łapanki. O zdumiewających kulisach opowiada w “Czarno na białym” człowiek, który miał być szefem jednego z eksperckich zespołów, ale widząc, jak wygląda ta praca, szybko z niej zrezygnował. Jak się okazuje, nie on jeden. Materiał programu “Czarno na białym”.
Jak wyglądał dobór ekspertów, ile było czasu na merytoryczną prace i kto pisze nową podstawę programową? Wątpliwości związanych z reformą edukacji, której patronuje minister Anna Zalewska jest wiele.
– Większość podstaw programowych już jest gotowa – zapewnia szefowa resortu. – To nie było profesjonalne, to nie tak powinno wyglądać. To był pewnego rodzaju pośpiech, mogę powiedzieć, brak kultury – mówi z kolei ekspert, który anonimowo opowiada o kulisach tworzenia zespołu, który miał przygotowywać podstawy programowe.
Nasz rozmówca – choć brzmi to niesłychanie – o tym że został szefem jednego z ministerialnych zespołów, dowiedział się z gazety. – Przeglądając prasę wieczorem, po prostu znalazłem o sobie informację w gazecie. Myślałem, ze to jest pewnego rodzaju faux pas – opowiada.
Telefon z ministerstwa
16 września z sekretariatu ministerstwa edukacji rozmówca programu “Czarno na białym” dostaje telefon. – Dowiaduję się telefonicznie, że będzie zaproszenie do współpracy, że pani minister będzie się chciała ze mną spotkać – relacjonuje ekspert. – W tej rozmowie nie padło ze strony sekretariatu słowo “kierownik”. Ta rozmowa była bardzo krótka, lakoniczna.
Kilka godzin później minister Zalewska organizuje konferencję prasową. – W tym momencie, kiedy ze sobą dyskutujemy, na zakładce (na stronie internetowej MEN – przyp. red.) pod hasłem reforma pojawiła się informacja o szefach zespołów podstaw programowych – mówiła minister. Jedną z wymienionych osób był ekspert, do którego dotarł reporter “Czarno na białym”.
– To, że (minister – przyp. red.) chciała mnie zaprosić do współpracy, to ja liczyłem na to, że to będzie najpierw rozmowa o warunkach współpracy, o pewnym terminarzu, o rzeczach merytorycznych, a dopiero potem będzie jakakolwiek publikacja nazwiska – mówi.
Po pięciu dniach od telefonu (21 września) dochodzi do spotkania minister Zalewskiej z wymienionymi na stronie kierownikami zespołów przygotowujących podstawę programową. Jest ich ponad dwudziestu.
Reporterowi “Czarno na białym” udało się ustalić, że większość z tych osób nie otrzymała jeszcze oficjalnych nominacji, mimo że ich nazwiska widniały na stronie MEN. – Kiedy przyjechaliśmy na to spotkanie, eksperci z całej Polski, to bardzo wiele osób było zaskoczonych taką nominacją, tak naprawdę nieformalną. Żadnych dokumentów nikt z nas wcześniej nie podpisywał i nie miał świadomości tego, co się będzie w ogóle działo na tym spotkaniu – zapewnia nasz rozmówca.
Rotacja nazwisk
Po tym spotkaniu kilka osób zrezygnowało, w tym nasz rozmówca. – (Minister – przyp. red.) poprosiła nas, żebyśmy przygotowali wstępne projekty podstaw programowych na 9 listopada – mówi ekspert. – Pani minister zdawała sobie sprawę już wtedy, na spotkaniu, że jest to termin szalony – dodaje. Jak podkreśla, harmonogram został przedstawiony na końcu spotkania. – Bardzo wiele osób było na pewno zaskoczonych i przerażonych – relacjonuje. – Dopiero na sam koniec zebrania, po omówieniu tych wszystkich kwestii merytorycznych, pani minister powiedziała: to rozumiem, że mogę teraz opublikować państwa nazwiska. To było sarkastyczne, bo one już były opublikowane – podkreśla nasz rozmówca.Nazwiska na liście kierowników zespołów ekspertów ciągle się zmieniały. – Osoby, z którymi współpracowałem, które szanuję, które są mocne merytorycznie, tego zadania się nie podjęły – tłumaczy nasz rozmówca. – Po prostu nikt rozsądny nie odważy się swoim nazwiskiem tego firmować – dodaje.- W ministerstwie panuje wielki pośpiech. Myślę, że brakuje rąk do pracy, a na pewno rąk kompetentnych merytorycznie – ocenia ekspert. – To jest dla nich problem, wyrobić się w założonych ramach czasowych. To jest taka łapanka – dodaje. Na zeszłotygodniowej konferencji prasowej minister Zalewska zapewniała jednak, że zmiany wśród osób kierujących zespołami wynikają z “nadmiaru” ekspertów chętnych do pracy przy podstawie programowej. Przygotowanie nowej podstawy to jednak nie jedyny punkt sporny, jeśli chodzi o reformę edukacji.