NEWS
Gwałtowne burze nad Polską. Strażacy z setkami zgłoszeń, IMGW ostrzega
Sobota przyniosła gwałtowne załamanie pogody niemal w całym kraju. Z relacji służb ratunkowych, świadków i komunikatów IMGW wynika, że fala nawałnic narobiła sporych szkód w wielu regionach: uszkodzone budynki, powalone drzewa i przerwy w dostawach prądu. Strażacy i służby techniczne mieli pełne ręce roboty, notując setki interwencji.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed burzami. Zapowiadano opady deszczu do 50 mm oraz wiatr osiągający w porywach nawet 95 km/h. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty do mieszkańców trzynastu województw.
Ponad sto interwencji w Wielkopolsce
Najtrudniej było w Wielkopolsce. Jak podała poznańska komenda wojewódzka straży pożarnej, do godziny 17:30 odnotowano tam ponad sto zgłoszeń, z czego blisko dwadzieścia dotyczyło zerwanych lub uszkodzonych dachów, najwięcej w powiatach pleszewskim i krotoszyńskim. To właśnie powiat pleszewski oberwał najmocniej, z 29 zgłoszeniami. Dużo działo się też w powiecie kaliskim, skąd napłynęło 15 interwencji, po 11 zgłoszeń odnotowano w powiatach ostrowskim i krotoszyńskim, a 10 w konińskim.
Skalę zniszczeń, jakie pozostawiła po sobie superkomórka burzowa, zobrazowała Komenda Wojewódzka PSP w Poznaniu. Jedno z opublikowanych ujęć zerwanego dachu pochodzi z miejscowości Bógwidze w powiecie pleszewskim. Pojawiły się też fotografie pracujących strażaków, bo większość wezwań w regionie dotyczyła usuwania połamanych konarów z jezdni oraz zabezpieczania zerwanych linii energetycznych.
Dramatyczny przebieg burzy pod Otwockiem
Na Mazowszu pogoda załamała się po południu, paraliżując lokalną komunikację. Mieszkanka miejscowości Poręby w gminie Wiązowna opowiedziała „Faktowi”, że porywisty wiatr w zaledwie kilka minut wyrządził ogromne szkody. Według jej relacji podmuchy zrywały barierki, uszkodziły bramę wjazdową, a meble ogrodowe i trampolinę przerzuciły na drugą stronę jezdni.
„Za oknem rozgrywał się prawdziwy koszmar” − mówiła cytowana przez „Fakt”.
Dyżurny mazowieckiej straży pożarnej przekazał tej samej gazecie, że do godziny 15:00 panował spokój, a potem w ciągu zaledwie 45 minut napłynęła seria zgłoszeń.
W chwili rozmowy strażacy obsługiwali 53 wezwania z powiatów otwockiego, mińskiego i garwolińskiego. Musieli między innymi zamykać nieprzejezdne drogi, na które wiatr powalił drzewa i zerwał napowietrzne linie energetyczne.
Noc tropikalna na południowym wschodzie
Gwałtownym burzom towarzyszyły też rzadsze zjawiska, między innymi tak zwana noc tropikalna. Synoptyk IMGW Michał Ogrodnik wyjaśnił, że mówimy o niej wtedy, gdy temperatura powietrza nie spada w nocy poniżej 18°C, przez co organizmowi trudniej zregenerować się po upalnym dniu. Najbardziej odczuli to mieszkańcy Mazowsza, Podkarpacia i Małopolski, gdzie termometry pokazywały od 18°C do 20°C.
Kontrast z resztą kraju był wyraźny. W tym samym czasie na zachodzie Polski temperatura spadała do 10°C – 11°C, przy niewielkim zachmurzeniu i lokalnych mgłach. W wielu regionach do 5 sierpnia wciąż obowiązują równolegle ostrzeżenia drugiego i trzeciego stopnia przed upałem.