NEWS
Odczytano czarne skrzynki F-16 z Radomia. Śledczy analizują ostatnie sekundy lotu Macieja Krakowiana
Katastrofa polskiego F-16 podczas przygotowań do AirSHOW w Radomiu była jednym z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii współczesnego polskiego lotnictwa wojskowego.
Za sterami maszyny znajdował się mjr Maciej „Slab” Krakowian, doświadczony pilot i lider F-16 Tiger Demo Team Poland. Lotnik nie przeżył wypadku. Teraz jednym z najważniejszych elementów śledztwa są zapisy zabezpieczonych rejestratorów lotu.
Czarne skrzynki zostały odczytane w specjalistycznym laboratorium w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie urządzenia były sprawne i zarejestrowały techniczne parametry tragicznego lotu. Nie oznacza to jednak, że śledczy poznali już jednoznaczną przyczynę katastrofy. Dane muszą zostać zestawione z pozostałym materiałem dowodowym.
Tragiczny trening przed AirSHOW w Radomiu
Do katastrofy doszło 28 sierpnia 2025 roku około godziny 19:25 na terenie 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Radomiu.
F-16 należący do 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego wykonywał trening przed planowanymi pokazami AirSHOW Radom 2025. W trakcie lotu maszyna rozbiła się na terenie lotniska.
Pilot zginął na miejscu.
Mjr Maciej Krakowian był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich pilotów wojskowych. Jako lider F-16 Tiger Demo Team Poland reprezentował Siły Powietrzne podczas pokazów organizowanych zarówno w Polsce, jak i za granicą.
Po katastrofie zaplanowane pokazy zostały odwołane, a śledczy rozpoczęli szeroko zakrojone działania mające wyjaśnić okoliczności tragedii.
Śledczy zabezpieczyli ogromną ilość materiału
Pierwsze czynności prowadzono na bardzo dużą skalę.
Oględzinami objęto obszar liczący niemal 35 hektarów. Na miejscu pracowali prokuratorzy oraz funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej.
Zabezpieczono fragmenty wraku, dokumentację dotyczącą lotu, materiały związane z zabezpieczeniem operacji lotniczej oraz nagrania.
Przesłuchiwani byli również świadkowie.
Szczególnie istotne okazały się urządzenia, które mogły zarejestrować ostatnie chwile przed katastrofą.
Czarne skrzynki trafiły do Stanów Zjednoczonych
Na miejscu wypadku zabezpieczono kilka rejestratorów zapisujących różne parametry funkcjonowania maszyny.
Urządzenia zostały następnie przekazane do specjalistycznego, licencjonowanego laboratorium w Stanach Zjednoczonych.
Badanie trwało kilka dni.
W czynnościach uczestniczyli przedstawiciele polskich organów, w tym prokurator z Departamentu do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej oraz ekspert Laboratorium Kryminalistycznego Żandarmerii Wojskowej.
Najważniejsza informacja była jednoznaczna: rejestratory były sprawne.
Zawierały również zapis technicznych parametrów tragicznego lotu.
Dane mogą pomóc odtworzyć przebieg lotu
Informacje zapisane przez rejestratory mogą być jednym z najważniejszych elementów całego postępowania.
Pozwalają ekspertom analizować sposób zachowania maszyny oraz poszczególne parametry lotu przed momentem katastrofy.
Nie można jednak na ich podstawie automatycznie przesądzić o przyczynie wypadku.
Śledczy muszą porównać zapis z innymi materiałami.
Wśród nich znajdują się nagrania rozmów zabezpieczone w Radomiu i Poznaniu, dokumentacja związana z lotem oraz zeznania świadków.
Zabezpieczono także osobistą kamerę należącą do pilota. Wstępne badania wykazały, że urządzenie było sprawne i zawierało materiał, który również miał zostać poddany analizie.
Przyczyna katastrofy wciąż nie została oficjalnie podana