CELEBRITY
Przeczytaj w komentarzach⤵️
Włodzimierz Czarzasty ostro uderzył w polityków Prawa i Sprawiedliwości. Marszałek Sejmu wrócił do szczekania Dominiki Chorosińskiej na sali plenarnej, ale szczególną uwagę zwróciły jego słowa dotyczące Zbigniewa Boguckiego. Czarzasty twierdzi, że obserwował szefa Kancelarii Prezydenta podczas wystąpienia Donalda Tuska dotyczącego Zondacrypto. „Widziałem pot Boguckiego na twarzy, widziałem nerwy, te ręce drżące” – powiedział. To jednak jego osobista ocena zachowania polityka, a nie dowód na jego wiedzę czy udział w opisywanej sprawie.
Czarzasty zakpił z konferencji PiS
Marszałek Sejmu został w poniedziałek zapytany o zapowiadaną przez Prawo i Sprawiedliwość konferencję „Przebudzenie. Program dla Polski”.
W wydarzeniu udział mieli wziąć m.in. Jarosław Kaczyński oraz Przemysław Czarnek. PiS zapowiadało przedstawienie swoich propozycji programowych na najbliższe miesiące.
Czarzasty wykorzystał jednak nazwę wydarzenia, aby wrócić do głośnego incydentu z Dominiką Chorosińską.
„Przebudzenie, czyli nauka szczekania? Rozumiem, że to tak będzie wyglądało. Ja już mam dosyć komentowania tego, co robi PiS” – powiedział.
Było to nawiązanie do zachowania posłanki podczas piątkowych obrad Sejmu.
„Nie wiem, jaki może być większy upadek”
Dominika Chorosińska podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza wydawała odgłosy przypominające szczekanie psa.
Czarzasty przypomniał, że parlamentarzystka w 2023 roku przez krótki czas pełniła funkcję ministry kultury i dziedzictwa narodowego.
„Nigdy bym sobie nie wyobrażał takiej sytuacji, żeby minister kultury szczekał na sali sejmowej. Nie wiem, jaki może być większy upadek obyczajów, rozsądku” – stwierdził marszałek.
Dodał, że wobec takiego zachowania „człowiek jest bezradny” i należy je przede wszystkim opisywać.
Na Chorosińską spadła krytyka również ze strony części polityków PiS. Sama posłanka nie przeprosiła i tłumaczyła później, że „jedyny język”, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, to „szczekanie psów z Kłodzka”.
Czarzasty obserwował Boguckiego podczas wystąpienia Tuska
Jeszcze mocniej wybrzmiała część wypowiedzi dotycząca Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego.
Czarzasty wrócił do piątkowego wystąpienia Donalda Tuska w Sejmie poświęconego sprawie Zondacrypto.
Premier mówił wówczas o informacjach pochodzących ze śledztwa. Według przedstawionej przez niego relacji Przemysław Kral miał usłyszeć od utajnionej osoby zapewnienie dotyczące możliwości prezydenckiego ułaskawienia w razie skazania.
Nie oznacza to, że taka obietnica rzeczywiście pochodziła od prezydenta ani że Karol Nawrocki ją składał.
Czarzasty stwierdził natomiast, że podczas przemówienia Tuska siedział w pobliżu Boguckiego i obserwował jego reakcję.
„Po tych słowach widziałem pot Boguckiego na twarzy, widziałem nerwy, te ręce drżące” – powiedział.
Padła sugestia pod adresem szefa Kancelarii Prezydenta
Marszałek poszedł w swojej wypowiedzi jeszcze dalej, sugerując, że Bogucki ma wiedzę na temat wydarzeń, o których mówił premier.
Tego rodzaju stwierdzenie pozostaje jednak polityczną oceną Czarzastego. Opis wyglądu czy zachowania Boguckiego nie stanowi sam w sobie potwierdzenia, że szef Kancelarii Prezydenta posiadał wiedzę o opisywanych przez Tuska zdarzeniach.
Wypowiedź marszałka wpisuje się w coraz ostrzejszy spór wokół sprawy Zondacrypto i informacji przedstawianych w Sejmie.
Czarzasty zwrócił się bezpośrednio do Nawrockiego
Marszałek Sejmu zaatakował również prezydenta Karola Nawrockiego, łącząc sprawę Zondacrypto z jego decyzjami dotyczącymi ustaw.
„Ile można z uśmiechem patrzeć na prezydenta Nawrockiego, który wetuje sprawę, która zaczęła się potencjalnie od morderstwa, a skończyła się na pana wetach. Czy pan to rozumie? Pan jest na końcu drogi, która zaczęła się potencjalnie od morderstwa” – mówił Czarzasty.
Także w tym przypadku są to słowa i interpretacja marszałka Sejmu. Samo zestawienie prezydenckiego weta z potencjalnym przestępstwem nie dowodzi związku prezydenta z takim czynem.
Czarzasty przekonywał jednocześnie, że należy przypominać o wetach Karola Nawrockiego i krytykował ich wpływ na funkcjonowanie państwa.
Oberwało się również Czarnkowi i Ziobrze
Na tym lista zarzutów marszałka wobec polityków prawicy się nie zakończyła.
Czarzasty odniósł się do stanowiska Przemysława Czarnka w kwestiach związanych m.in. z odnawialnymi źródłami energii.
„OZE-sroze. To jest stek absurdów” – powiedział.
Wspomniał również o sytuacji Zbigniewa Ziobry, podkreślając paradoks związany z postępowaniami dotyczącymi byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
Czarzasty ostro ruszył na PiS
Wypowiedź marszałka Sejmu była znacznie szersza niż komentarz dotyczący pojedynczego incydentu.
Czarzasty połączył szczekanie Dominiki Chorosińskiej, reakcję Zbigniewa Boguckiego podczas wystąpienia Tuska, sprawę Zondacrypto oraz działania innych polityków prawicy w jeden ostry atak na PiS i otoczenie prezydenta.
Najmocniej wybrzmiały jednak jego słowa o Boguckim. Marszałek twierdzi, że widział u niego wyraźne zdenerwowanie. Na podstawie samej reakcji nie można jednak przesądzać, co polityk wiedział ani czego dotyczyły jego emocje.