NEWS
Rosyjska rakieta w Polsce. Opozycja uderza w rząd po incydencie na Lubelszczyźnie .
Wystąpienie premiera Donalda Tuska oraz sejmowe wystąpienia posłów ujawniły głębokie podziały wokół bezpieczeństwa państwa. Politycy spierają się o procedury informacyjne po wlocie rosyjskiego pocisku oraz o realną skuteczność wydatków obronnych.
Informacja o upadku rosyjskiej rakiety manewrującej Ch-101 w Tarnawie-Kolonii wywołała natychmiastową falę komentarzy politycznych. Premier zapewniał o prawidłowym działaniu procedur i stałej łączności z sojusznikami z NATO. Opozycja wytknęła jednak wielogodzinne opóźnienie w informowaniu mieszkańców i postawiła pytania o stan zabezpieczenia wschodniej granicy oraz kondycję finansów publicznych.
Spóźniony komunikat i zarzuty o brak informacji
Opozycja krytykuje przede wszystkim czas reakcji władz w komunikacji z obywatelami. Posłanka Anna Bałuch z Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus zwróciła uwagę na opóźnienie.
„O godzinie 11:12 premier polskiego rządu na X pisze, że jest w stałym kontakcie z liderami państw europejskich w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. A niezidentyfikowany obiekt znalazł się przed godziną 3:50. Cała Lubelszczyzna – oczywiście jej mieszkańcy – nic nie wiedziała. Zero informacji” – mówiła.
Premier tłumaczył jednak, że służby działały od początku.
„Służby i wojsko monitorowały sytuację od samego początku. Chcę wyraźnie podkreślić, że cały system obrony powietrznej – zarówno nasz krajowy, jak i sojuszniczy – działał w trybie podwyższonej gotowości od godzin przedpółnocnych” – zapewniał Donald Tusk.
Kwestia uzbrojenia i stan Tarczy Wschód
W debacie podniesiono również problem rozmieszczenia systemów przeciwlotniczych oraz postępów w budowie infrastruktury ochronnej. Bałuch zarzuciła szefowi MON przekazywanie sprzętu za granicę i skrytykowała prace na granicy.
„Wicepremier, pan minister obrony narodowej Kosiniak-Kamysz oddaje Patrioty na Ukrainę, a gdzie w tym wszystkim jest Polska? Zmarnowaliście ponad 2 lata i nie zrobiliście Tarczy Wschód” – mówiła.
Szczególnie ostro posłanka oceniła stan samego programu obronnego na wschodniej granicy.
„Tarcza Wschód w tej chwili to jest taka fortyfikacja iluzjonistów! Zamiast 700 km granicy… 700 km granicy, którą mamy z Rosją i Białorusią, zabezpieczyliście tylko 4 km!” – grzmiała.
Inaczej sytuację ocenia koalicja rządząca. Poseł Mateusz Bochenek z Koalicji Obywatelskiej przekonywał, że bezpieczeństwo jest dla rządu priorytetem, na co ma wskazywać budżet państwa.