CELEBRITY
Awantura o „szczekanie” w Sejmie! Gozdyra miażdży Chorosińską. Wybuchł potężny skandal! Szczegóły w komentarzu ⤵️
Nietypowe zachowanie posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej podczas wrześniowych obrad Sejmu ponownie znalazło się w centrum zainteresowania. Parlamentarzystka, podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza, wydawała z ław poselskich odgłosy przypominające szczekanie. Nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, a sprawa doczekała się komentarzy zarówno ze strony polityków, jak i dziennikarzy.
Do sytuacji nawiązała również Agnieszka Gozdyra z Polsat News. Dziennikarka opublikowała w mediach społecznościowych materiał, w którym w ironiczny sposób zestawiła zachowanie posłanki z deklaracjami dotyczącymi roli parlamentarzystów i reprezentowania obywateli.
Nietypowe zachowanie podczas wystąpienia
Do incydentu doszło podczas piątkowego posiedzenia Sejmu, 4 września. W trakcie wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław poselskich PiS można było usłyszeć odgłosy przypominające szczekanie.
Na nagraniu uwieczniono Dominikę Chorosińską, która znajdowała się wśród posłów. W pewnym momencie parlamentarzystka miała również komentować wystąpienie polityków, używając słowa „kompromitacja”, a część sytuacji rejestrowała telefonem.
Nagranie błyskawicznie zaczęło być udostępniane w internecie i stało się przedmiotem licznych komentarzy dotyczących poziomu debaty parlamentarnej.
Agnieszka Gozdyra komentuje sprawę
Do całej sytuacji postanowiła odnieść się Agnieszka Gozdyra. Dziennikarka wykorzystała nagrania z Sejmu, zestawiając je z ironicznymi komentarzami dotyczącymi parlamentarzystów.
W swoim materiale zwróciła uwagę na kontrast między podkreślaniem szczególnej roli posłów jako przedstawicieli obywateli a zachowaniem widocznym na nagraniu.
Gozdyra zapytała również odbiorców, czy w takich okolicznościach Dominika Chorosińska rzeczywiście reprezentuje ich interesy. Jej komentarz miał wyraźnie ironiczny charakter i dodatkowo podsycił dyskusję wokół incydentu.
Dziennikarka przypomniała o krótkim epizodzie w resorcie kultury
W dalszej części swojego materiału Gozdyra nawiązała także do wcześniejszej kariery politycznej Chorosińskiej.
Przypomniała, że pod koniec 2023 roku Dominika Chorosińska została ministrem kultury w drugim rządzie Mateusza Morawieckiego. Rząd ten funkcjonował jednak bardzo krótko — przez około dwa tygodnie, do czasu powołania rządu Donalda Tuska.
Dziennikarka wykorzystała ten fakt jako element swojej ironicznej oceny. W jednym z komentarzy stwierdziła, że Chorosińska była ministrem kultury przez dwa tygodnie, dodając uszczypliwą uwagę dotyczącą skojarzeń z kulturą.
Chorosińska odpowiedziała na krytykę
Sama Dominika Chorosińska również odniosła się do kontrowersyjnego zachowania w mediach społecznościowych. Nie przeprosiła za szczekanie, lecz przedstawiła własne uzasadnienie swojego działania.
Posłanka stwierdziła, że jej zachowanie było reakcją na działania polityków rządzącej większości. W swoim wpisie nawiązała między innymi do Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza, używając porównania dotyczącego „szczekania psów z Kłodzka”.
Jej wyjaśnienie nie zakończyło jednak dyskusji. Wręcz przeciwnie — wpis stał się kolejnym elementem politycznej wymiany komentarzy.
PiS nie poparł jednoznacznie zachowania posłanki
Kontrowersyjna sytuacja wywołała również reakcje wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.
Waldemar Andzel, rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS, zapowiedział, że sprawa będzie wyjaśniana. Jednocześnie ocenił, że nie był to szczególnie poważny występek. Zapowiedział również rozmowę z przewodniczącym klubu Mariuszem Błaszczakiem.
Znacznie bardziej krytycznie wypowiedział się Tobiasz Bocheński, europoseł i wiceprezes PiS. W rozmowie z Polsat News przyznał, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca i wskazał na problem obniżania standardów debaty publicznej.
Spór o standardy debaty publicznej
Cała sytuacja stała się kolejnym przykładem ostrego konfliktu politycznego, który coraz częściej przenosi się poza merytoryczne wystąpienia i obejmuje również zachowania parlamentarzystów na sali plenarnej.
Z jednej strony Chorosińska przedstawia swoje zachowanie jako formę politycznego protestu i odpowiedź na działania rządzących. Z drugiej strony jej przeciwnicy wskazują, że tego rodzaju zachowanie nie przystoi parlamentarzystom i może dodatkowo obniżać poziom debaty publicznej.
Komentarz Agnieszki Gozdyry jeszcze mocniej skierował uwagę opinii publicznej na tę sprawę. Incydent pokazuje również, jak szybko krótkie nagranie z parlamentu może stać się przedmiotem szerokiej dyskusji w mediach społecznościowych.
Na ten moment sprawa pozostaje przede wszystkim przedmiotem politycznych i medialnych komentarzy. Reakcje przedstawicieli PiS pokazują jednak, że zachowanie posłanki nie spotkało się z pełną akceptacją nawet we własnym środowisku politycznym.