NEWS
Bogucki uderzył w Tuska z mównicy sejmowej. Padły słowa o tajnych dokumentach i możliwym zawiadomieniu .No1
W polskim Sejmie doszło do kolejnego politycznego starcia, które może wywołać ogromne emocje. Zbigniew Bogucki wystąpił z wyjątkowo ostrym przemówieniem skierowanym bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Zarzucił szefowi rządu bezczynność, wykorzystywanie instytucji państwowych do politycznej walki oraz możliwe ujawnienie informacji objętych klauzulą tajności.
Punktem wyjścia do wystąpienia była debata dotycząca regulacji rynku kryptoaktywów i prezydenckiego weta. Bogucki przekonywał, że prezydent nie sprzeciwia się ochronie konsumentów ani kontroli rynku. Jego zdaniem zakwestionowana ustawa została jednak przygotowana w wadliwy sposób i mogłaby doprowadzić do przeniesienia działalności części firm poza Polskę.
Polityk postawił rządowi fundamentalne pytanie: skoro zagrożenie było tak poważne, dlaczego odpowiednie instytucje nie działały wcześniej?
Bogucki wymieniał prokuraturę, policję, służby specjalne, ministra sprawiedliwości oraz Komisję Nadzoru Finansowego. Pytał, dlaczego nie było zatrzymań, zarzutów ani zdecydowanych ostrzeżeń dla obywateli. Jego zdaniem możliwe są tylko dwa wyjaśnienia: albo aparat państwa wykazał się skrajną nieskutecznością, albo rząd wyolbrzymia sprawę, aby wykorzystać ją przeciwko politycznym przeciwnikom.
Największe poruszenie wywołał jednak fragment dotyczący tajnych materiałów.
Bogucki zasugerował, że premier Donald Tusk podczas publicznego wystąpienia mógł odwołać się do informacji znajdujących się w dokumencie opatrzonym klauzulą „tajne”. Zażądał wyjaśnienia, czy szef odpowiedniej agencji formalnie zdjął tę klauzulę.
Według Boguckiego, jeżeli klauzula nie została uchylona, publiczne przytoczenie treści dokumentu mogło stanowić naruszenie prawa. Polityk zaznaczył, że będzie chciał dokładnie wyjaśnić tę sprawę, a jako urzędnik może być zobowiązany do złożenia odpowiedniego zawiadomienia.
To niezwykle poważne słowa. Nie oznaczają jednak, że Donald Tusk popełnił przestępstwo. Są politycznym zarzutem, który wymagałby potwierdzenia przez właściwe organy.