NEWS
Miało tu powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego. Dziś trwa sądowa walka o miliony złotych
Jeszcze rok temu Zajazd Napoleoński miał trafić w ręce spółki Srebrna, uznawanej za finansowe zaplecze środowiska PiS. W zabytkowym dworku na warszawskim Wawrze — według medialnych doniesień — planowano stworzenie muzeum Lecha Kaczyńskiego. Do transakcji jednak nie doszło. Jak przekazały “Faktowi” obie strony sporu, sprawa toczy się obecnie w sądzie. W międzyczasie nieruchomość kupiło miasto stołeczne Warszawa.
W Zajeździe Napoleońskim miało powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego. Transakcja nie doszła jednak do skutku.
W Zajeździe Napoleońskim miało powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego. Transakcja nie doszła jednak do skutku.
Historia ta zaczęła się jesienią 2024 r. Jako pierwszy opisał ją “Newsweek”. Wtedy przedstawiciele Srebrnej rozpoczęli rozmowy z Anną i Lilianną Walczyk, właścicielkami zabytkowego obiektu przy ul. Płowieckiej. Cena miała wynosić około 12 mln zł. W styczniu 2025 r. podpisano umowę przedwstępną. Spółka wpłaciła 1,2 mln zł zadatku.
Spór o Zajazd Napoleoński. Miało tam powstać Muzeum Lecha Kaczyńskiego
Szukaj w serwisie…
Szukaj
Pieniądze
Muzeum Lecha Kaczyńskiego miało powstać właśnie tutaj. Jest nowy zwrot
Miało tu powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego. Dziś trwa sądowa walka o miliony złotych
Bartłomiej Szewczyk
Data utworzenia: 29 lipca 2026, 5:30.
Udostępnij
Jeszcze rok temu Zajazd Napoleoński miał trafić w ręce spółki Srebrna, uznawanej za finansowe zaplecze środowiska PiS. W zabytkowym dworku na warszawskim Wawrze — według medialnych doniesień — planowano stworzenie muzeum Lecha Kaczyńskiego. Do transakcji jednak nie doszło. Jak przekazały “Faktowi” obie strony sporu, sprawa toczy się obecnie w sądzie. W międzyczasie nieruchomość kupiło miasto stołeczne Warszawa.
W Zajeździe Napoleońskim miało powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego. Transakcja nie doszła jednak do skutku.
W Zajeździe Napoleońskim miało powstać muzeum Lecha Kaczyńskiego. Transakcja nie doszła jednak do skutku.
Historia ta zaczęła się jesienią 2024 r. Jako pierwszy opisał ją “Newsweek”. Wtedy przedstawiciele Srebrnej rozpoczęli rozmowy z Anną i Lilianną Walczyk, właścicielkami zabytkowego obiektu przy ul. Płowieckiej. Cena miała wynosić około 12 mln zł. W styczniu 2025 r. podpisano umowę przedwstępną. Spółka wpłaciła 1,2 mln zł zadatku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
REKLAMA
Spór o Zajazd Napoleoński. Miało tam powstać Muzeum Lecha Kaczyńskiego
REKLAMA
Właścicielki zaczęły przygotowywać obiekt do sprzedaży. Jak później relacjonowały “Faktowi”, ograniczyły działalność hotelową, nie przyjmowały nowych rezerwacji i ponosiły koszty utrzymania niemal pustego budynku. Były przekonane, że sprzedaż nieruchomości to tylko kwestia czasu.
Sytuacja zmieniła się w czerwcu 2025 r. Srebrna odstąpiła od zakupu, wskazując na spór sądowy dotyczący jednej z działek objętych umową. Chodziło o pas gruntu o powierzchni 44 m kw., położony przy znacznie większej nieruchomości.
Właścicielki przekonywały, że kwestia ta nie uniemożliwiała zawarcia umowy. — Spór z sąsiadem dotyczył 44 m kw., wąskiego pasa działki wzdłuż ogrodzenia, więc biorąc pod uwagę całą działkę 3 tys. 600 m kw., wielkość zupełnie nieistotna, niemająca wpływu na zakup dużej nieruchomości — oznajmiły.
Po odstąpieniu od transakcji Srebrna zażądała od właścicielek zwrotu podwójnego zadatku, czyli około 2,4 mln zł. Ślad tego roszczenia widać w sprawozdaniu finansowym spółki za 2025 r., które przeanalizował “Fakt”. Srebrna wykazała w nim około 1,18 mln zł należności wobec Anny Walczyk i 1,23 mln zł wobec Lilianny Walczyk. Razem daje to ponad 2,4 mln zł. W dokumentach znalazło się też 61,8 tys. zł wydatków poniesionych w związku z planowanym zakupem nieruchomości.