NEWS
Sensacja w Rybniku. Polacy przegrali z Australią, Zmarzlik i Kubera nie wystarczyli
Reprezentacja Polski nie zaliczy ostatniego sprawdzianu przed Drużynowym Pucharem Świata do udanych. Biało-czerwoni przegrali w Rybniku z Australią 41:49, choć w składzie gospodarzy znaleźli się między innymi Bartosz Zmarzlik, Dominik Kubera oraz Patryk Dudek. Goście od początku pokazali jednak, że nie zamierzają traktować spotkania wyłącznie jako treningu. Australijczycy pojechali równo, skutecznie i wykorzystali niemal każdy słabszy moment Polaków.
Kibice zgromadzeni na stadionie liczyli na efektowne zwycięstwo gospodarzy. Mecz miał być ważnym testem formy przed najważniejszą drużynową imprezą sezonu. Zamiast demonstracji siły pojawiło się jednak sporo pytań. Polska drużyna była wyraźnie podzielona na zawodników, którzy potrafili regularnie zdobywać punkty, oraz tych, którzy kompletnie nie odnaleźli się na rybnickim torze.
Australijczycy szybko przejęli inicjatywę
Pierwszy wyścig zakończył się remisem, ale już druga gonitwa była poważnym ostrzeżeniem dla biało-czerwonych. Jason Doyle i Ryan Douglas pokonali podwójnie Patryka Dudka oraz Piotra Pawlickiego. Australia objęła prowadzenie 8:4 i od tego momentu to Polacy musieli gonić wynik.
Gospodarze długo nie potrafili odpowiedzieć zespołowym zwycięstwem. Bartosz Zmarzlik wygrał swój pierwszy bieg, ale jego partner przyjechał na końcu stawki, dlatego rezultat drużynowy się nie zmienił. Australijczycy bardzo dobrze wychodzili spod taśmy i potrafili bronić korzystnych pozycji na dystansie.
Pierwsze zwycięstwo biegowe Polacy odnieśli dopiero w piątej gonitwie. Zmarzlik po efektownej walce wyprzedził Ryana Douglasa, a Przemysław Pawlicki dojechał przed Jasonem Doyle’em. Wynik 4:2 dawał nadzieję, że gospodarze rozpoczną odrabianie strat.
Tak się jednak nie stało. Australia utrzymywała przewagę, a jej zawodnicy regularnie przywozili punkty. Po dziewięciu wyścigach goście prowadzili już 32:22. Dziesięciopunktowa różnica była efektem nie tylko dobrej jazdy liderów, ale przede wszystkim znacznie równiejszej postawy całego zespołu.
Zmarzlik i Kubera ciągnęli reprezentację Polski
Najskuteczniejszymi zawodnikami biało-czerwonych byli Bartosz Zmarzlik i Dominik Kubera. Obaj zdobyli po 13 punktów. Zmarzlik wygrał trzy swoje pierwsze wyścigi, ale w dalszej części zawodów również musiał uznać wyższość rywali. W ostatnim biegu zajął trzecie miejsce, przegrywając z Benem Cookiem i Bradym Kurtzem.
Kubera także prezentował bardzo wysoką formę. Wygrał trzy gonitwy i przez większą część spotkania należał do najpewniejszych punktów zespołu. Dopiero w decydującym, piętnastym biegu przyjechał na końcu. Australia zwyciężyła w nim 5:1, przypieczętowując wygraną w całym meczu.
Solidnie zaprezentował się również Patryk Dudek, który zgromadził 10 punktów. Szczególnie ważny był jego występ w czternastej gonitwie. Dudek i Kacper Woryna wygrali wówczas podwójnie, zmniejszając stratę Polski do czterech punktów. Przed ostatnim wyścigiem na tablicy widniał wynik 40:44 i gospodarze wciąż zachowywali szansę na remis.
Decydujący bieg okazał się jednak popisem Australijczyków. Cook oraz Kurtz zostawili za sobą Zmarzlika i Kuberę, kończąc spotkanie wynikiem 49:41.
Fatalny wieczór braci Pawlickich
Największym problemem polskiej reprezentacji była słaba dyspozycja kilku zawodników. Piotr Pawlicki nie zdobył ani jednego punktu. W swoim pierwszym starcie zanotował defekt, a później trzykrotnie przyjeżdżał na końcu.
Nieznacznie lepiej wypadł Przemysław Pawlicki, który zakończył mecz z dorobkiem dwóch punktów. Kacper Woryna zdobył trzy punkty i dwa bonusy, ale również nie uniknął defektu oraz przegranych wyścigów.
Łącznie bracia Pawliccy zdobyli zaledwie dwa punkty. Przy tak wyrównanej reprezentacji Australii była to strata, której nawet świetnie jadący Zmarzlik, Kubera i Dudek nie byli w stanie odrobić.
Australia wygrała siłą całego zespołu
Wśród Australijczyków najskuteczniejszy był Brady Kurtz, który zdobył 11 punktów i bonus. Nie był jednak jedynym bohaterem gości. Jason Doyle i Ben Cook wywalczyli po dziewięć punktów, Ryan Douglas siedem punktów i dwa bonusy, Max Fricke siedem, a Rohan Tungate sześć.
Każdy z reprezentantów Australii wniósł więc istotny wkład w końcowy rezultat. Goście nie mieli w składzie zawodnika, który zakończyłby spotkanie z zerowym dorobkiem. To właśnie zespołowość okazała się ich największą przewagą.
Porażka w Rybniku nie przekreśla szans Polaków przed Drużynowym Pucharem Świata, ale stanowi poważne ostrzeżenie. Liderzy kadry potwierdzili wysoką formę, jednak do zwycięstwa w zawodach drużynowych potrzebne są punkty całego zespołu. Sztab reprezentacji otrzymał wyraźny sygnał, nad czym musi jeszcze popracować.
Australia udowodniła natomiast, że będzie jednym z głównych kandydatów do najważniejszych trofeów. Jeżeli jej zawodnicy ponownie pojadą tak równo, mogą sprawić kolejne problemy biało-czerwonym. Spotkanie w Rybniku miało być próbą generalną, a zamieniło się w bolesną lekcję przed najważniejszą częścią sezonu.