CELEBRITY
Takiej ruchu nikt się nie spodziewał, a jednak 😱
Dominika Chorosińska może na razie liczyć na łagodną reakcję PiS po swoim zachowaniu w Sejmie. 4 września posłanka PiS zaczęła szczekać podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza, a nagranie szybko obiegło media. Jak ustaliła Wirtualna Polska, partia na razie nie wszczyna wobec niej postępowania, a jednym z działań ma być ograniczenie jej aktywności medialnej.
Choć zachowanie posłanki trwało zaledwie kilka sekund, szybko wywołało reakcje zarówno w jej własnym ugrupowaniu, jak i poza nim. Chorosińska miała później tłumaczyć swoim partyjnym kolegom, jaki był cel jej zachowania podczas sejmowej debaty.
Posłanka PiS szczekała podczas obrad Sejmu
4 września, podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, Dominika Chorosińska zaczęła udawać psa. Posłanka szczekała na sali plenarnej, a całe zajście zostało zarejestrowane na nagraniach z posiedzenia Sejmu.
Zachowanie parlamentarzystki spotkało się z krytyką. Jeden z jej partyjnych kolegów, cytowany przez Wirtualną Polskę, przekazał, że Chorosińska później tłumaczyła swoje zachowanie chęcią zwrócenia uwagi na aferę pedofilsko-zoofilską w Kłodzku. Według relacji rozmówcy WP posłanka chciała w ten sposób przypomnieć rządzącym o sprawie, w którą – jak twierdził – zamieszani byli działacze KO. Polityk PiS ocenił
Nawet jak ona chciała dobrze, to wyszło… fatalnie. Dominika nam się później tłumaczyła, że chciała w ten sposób przypomnieć rządzącym, że zamieciono pod dywan aferę pedofilsko-zoofilską w Kłodzku. Tę, w którą zamieszani byli działacze KO. Ale koniec końcem jedyne, na co Dominika zwróciła uwagę, to na samą siebie. To nawet mądra babka, ale zrobiła z siebie idiotkę. Tuska czy Kosiniaka-Kamysza trzeba punktować, wychodząc na mównicę i atakując ich niewygodnymi argumentami, ale absolutnie nie szczekaniem – powiedział rozmówca WP.
Chorosińska bez poważniejszych konsekwencji. PiS analizuje sprawę
Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że PiS nie rozpoczęło na razie procedury ukarania Chorosińskiej. Rzecznik dyscypliny partii prof. Karol Karski przekazał, że nie otrzymał w tej sprawie żadnego zgłoszenia.
Nie mam takiego zgłoszenia – powiedział WP.
Jednocześnie zaznaczył, że sam nie może rozpocząć postępowania.
Być może takie zawiadomienie jeszcze do mnie trafi. Sam nie będę wszczynał procedury przeciwko pani Dominice. Statut partii nie pozwala mi na to. Postępowanie przed sądem partyjnym rozpoczyna się po zgłoszeniu organów partii. Inna sprawa, że będę chciał z posłanką o tym dość niefortunnym zdarzeniu porozmawiać – tłumaczył.
Także rzecznik dyscypliny w sejmowym klubie PiS Waldemar Andzel nie zdecydował dotąd o rozpoczęciu procedury. Andzel zapowiedział, że najpierw porozmawia o sprawie z szefem klubu PiS Mariuszem Błaszczakiem i wspólnie zastanowią się nad dalszymi krokami.
Z materiału WP wynika natomiast, że PiS zamierza na pewien czas ograniczyć medialną aktywność Chorosińskiej. Posłanka miała dostać zakaz szerszego udzielania się w mediach. Jest to więc znacznie łagodniejsza forma reakcji niż formalne postępowanie dyscyplinarne czy partyjna kara.
Niezależnie od stanowiska PiS sprawa może mieć również wymiar parlamentarny. Przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej Elżbieta Burkiewicz powiedziała “Faktowi”, że komisja czeka na formalny wniosek w związku z tą sprawą. Oceniła też zachowanie posłanki jako ”oburzające”.
Bocheński skomentował zachowanie posłanki. Głos zabrała też KO
Zachowanie Chorosińskiej spotkało się z szeroką krytyką, niezależnie od politycznych barw. Do sprawy odniósł się m.in. Tobiasz Bocheński. Polityk na antenie Polsat News przyznał, że takie zachowanie “nie powinno mieć miejsca”.
Do zachowania Chorosińskiej nawiązał również oficjalny profil Koalicji Obywatelskiej na platformie X. Ugrupowanie opublikowało zdjęcie posłanki z piątkowego incydentu, a następnie zestawiło je z jej własnym wpisem z 24 kwietnia 2023 roku. Chorosińska napisała wówczas: “Premierze, psy szczekają, karawana jedzie dalej”. KO opatrzyła publikację krótkim komentarzem: ”Były znaki…”.
W ten sposób Koalicja Obywatelska zwróciła uwagę na wcześniejsze wykorzystanie przez Chorosińską określenia odnoszącego się do szczekania.
Sama Chorosińska nie zdecydowała się natomiast na szersze wyjaśnienia. Wirtualna Polska próbowała uzyskać od niej komentarz i zapytała m.in., czy po kilku dniach od posiedzenia uważa, że swoim zachowaniem naruszyła powagę Sejmu oraz czy ponownie zdecydowałaby się na podobny gest. Posłanka ostatecznie odpowiedziała, że woli już nie komentować sejmowej sytuacji ze swoim udziałem. Byłoby to zgodne z decyzją partii, o której informowała WP, dotyczącą ograniczenia medialnej aktywności posłanki.