NEWS
Takiego sondażu dawno nie widzieliśmy. Dwie partie pną się w górę, jedna spada na samo dno
Najnowsze badanie preferencji wyborczych Polaków, przeprowadzone przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” w dniach 30–31 stycznia 2026 roku, przynosi zaskakujące wyniki.
Koalicja Obywatelska umacnia pozycję lidera z 31,4% poparcia, co oznacza wzrost o 1 punkt procentowy w porównaniu z listopadowym badaniem tej pracowni.
Kto przejmuje przewagę? Nowy układ sił w polskim parlamencie
W kontraście do tego Prawo i Sprawiedliwość odnotowało wyraźny spadek – poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego zmniejszyło się do 23,3%, podczas gdy w listopadzie wynosiło 27,1%. Ta zmiana układu sił może wskazywać na nową tendencję w preferencjach wyborców.
Zaskakujące przetasowania na dalszych pozycjach
Na trzecim miejscu Konfederacja traci sympatię, zdobywając zaledwie 12,6% poparcia – to spadek o 3,5 punktu procentowego w porównaniu z końcem ubiegłego roku.
Z kolei Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna dynamicznie rośnie, zyskując 9% głosów.
Lewica utrzymuje stabilny, choć niewielki wzrost na poziomie 8,1%, co pozwala jej myśleć o roli istotnego partnera koalicyjnego.
Na mapie politycznej pojawia się jednak kryzys – Polska 2050, pogrążona w wewnętrznych konfliktach, spadła do 1,7% poparcia, co praktycznie wyklucza ją z parlamentarnych rozgrywek. Podobny los spotkał Partię Razem z wynikiem 3,6%, poniżej progu 5%.
Partia, która zyskuje na znaczeniu
Największym zaskoczeniem jest powrót Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ugrupowanie Władysława Kosiniaka-Kamysza, które przez większość 2025 roku balansowało na granicy błędu statystycznego, teraz odzyskuje zaufanie wyborców.
Jeszcze w sierpniu 2025 roku sondaże wskazywały na 1,4–2,4% poparcia dla PSL, co zapowiadało poważne kłopoty dla tej najstarszej polskiej partii. W badaniu IBRiS ludowcy osiągnęli jednak 5,4%, co stanowi wzrost o 2,2 pkt proc.
Trend wzrostowy PSL potwierdza także badanie dla portalu Onet, gdzie partia zdobyła 4,9% poparcia.
Eksperci tłumaczą to zmęczeniem centrowego elektoratu konfliktami w Polsce 2050 oraz poszukiwaniem stabilnej alternatywy dla duopolu KO i PiS. Dla PSL oznacza to realną rolę na scenie politycznej i około 15 mandatów w Sejmie.
Warto zaznaczyć, że 4,9% respondentów nadal nie zdecydowało się na wybór, co może wpłynąć na wyniki wyborów i rozkład sił w parlamencie.
Możliwy paraliż parlamentarnego procesu legislacyjnego
Emocje budzi nie tylko poparcie procentowe, ale jego przełożenie na mandaty w Sejmie, oszacowane metodą D’Hondta faworyzującą większe ugrupowania. Wyniki wskazują na bezprecedensowy remis w rozkładzie sił.
Koalicja Obywatelska, Lewica i PSL zebrałyby łącznie 230 mandatów, tyle samo co PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej po drugiej stronie.
W praktyce oznaczałoby to paraliż ustawodawstwa, bo żadna strona nie mogłaby samodzielnie utworzyć rządu ani przegłosować kluczowych ustaw.
Symulacje wskazują, że KO wprowadziłoby 183 posłów, Lewica 32, PSL 15; po stronie opozycji PiS zdobyłoby 131 mandatów, Konfederacja 61, a Konfederacja Korony Polskiej 38.
Taki układ sprawiłby, że decydujące byłyby pojedyncze mandaty lub różnice w frekwencji – deklarowanej na 57,1%, przy 39,3% zdecydowanych.