CELEBRITY
Zamienili głosy Nawrockiego i Trzaskowskiego. Jest decyzja i komentarz prokuratury
W jednej z krakowskich komisji wyborczych doszło do pomyłki przy liczeniu głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec ośmiu członków komisji nr 95, którzy mieli przypisać głosy Rafała Trzaskowskiego Karolowi Nawrockiemu.
Sprawa dotyczy pracy komisji podczas liczenia głosów oraz sporządzania oficjalnego protokołu z głosowania. Jak przekazał “Wyborczej” prokurator Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, członkom komisji zarzucono niedopełnienie obowiązków i nadużycie uprawnień.
Wyniki w komisji wzbudziły wątpliwości
W pierwszej turze wyborów prezydenckich w komisji nr 95 w Krakowie Rafał Trzaskowski otrzymał 550 głosów, natomiast Karol Nawrocki uzyskał ich 218. Dane z drugiej tury przedstawione w protokole znacząco różniły się od tych rezultatów. Według dokumentu na Trzaskowskiego miało zagłosować 540 osób, podczas gdy Nawrocki miał otrzymać aż 1132 głosy.
To właśnie te wyniki stały się przedmiotem postępowania Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Śledztwo miało wyjaśnić, czy doszło do nieprawidłowości podczas liczenia głosów oraz przygotowywania protokołu. Ostatecznie ustalono, że wyniki obu kandydatów zostały zamienione.
Przewodniczący komisji tłumaczył, że doszło do zwykłej pomyłki. Wynik Rafała Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu, a głosy oddane na Nawrockiego wpisano przy nazwisku Trzaskowskiego. Prokuratura uznała jednak, że za nieprawidłowość odpowiadało wszystkich ośmiu członków komisji, którzy uczestniczyli w liczeniu głosów i sporządzaniu protokołu.
Chodzi o nieprawidłowości przy liczeniu głosów oraz w trakcie sporządzania protokołu z głosowania – powiedział “Wyborczej” prokurator Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Osiem osób z zarzutami. Tłumaczyli się zmęczeniem
Prokuratura skierowała do sądu sprawę przeciwko ośmiu członkom komisji wyborczej. Według ustaleń śledczych ich działania w związku z liczeniem głosów i sporządzaniem protokołu wypełniały znamiona niedopełnienia obowiązków oraz nadużycia uprawnień.
Oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów. Jak przekazał prokurator Tomasz Waszczuk, wyrazili również skruchę. Członkowie komisji mieli tłumaczyć, że do pomyłki doszło z powodu zmęczenia. Jednocześnie przekonywali śledczych, że zamiana wyników obu kandydatów nie była związana z żadnymi motywacjami politycznymi.
Oskarżeni przyznali się i wyrazili skruchę – poinformował prokurator Waszczuk w rozmowie z “Wyborczą”.
Prokuratura uwzględniła te okoliczności przy podejmowaniu decyzji dotyczącej dalszego postępowania. Oprócz aktu oskarżenia skierowanego do sądu prokurator złożył wobec wszystkich ośmiu osób wniosek o warunkowe umorzenie postępowania na okres próby. Takie rozwiązanie oznacza uznanie winy, ale jednocześnie odstąpienie od wymierzenia kary.
Prokurator chce również, aby wszyscy członkowie komisji dokonali wpłat świadczeń pieniężnych na cele społeczne. W uzasadnieniu wskazano m.in. na ich przyznanie się do winy oraz fakt, że wcześniej nie byli karani.
Fakt, że oskarżeni przyznali się, nie byli wcześniej karani, przemawiał za wniesieniem o warunkowe umorzenie postępowań – tłumaczył Tomasz Waszczuk, rzecznik krakowskiej prokuratury.
Krakowski przypadek to jedno z wielu postępowań po wyborach
Sprawa krakowskiej komisji nie jest jedynym przypadkiem dotyczącym nieprawidłowości przy liczeniu głosów w Małopolsce. Jak podaje “Wyborcza”, Prokuratura Okręgowa w Krakowie prowadzi również śledztwo dotyczące podobnych incydentów, do których miało dojść w kilku innych komisjach wyborczych w regionie.
Krakowska sprawa jest jednym z postępowań prowadzonych po wyborach prezydenckich w 2025 roku. Wkrótce po zakończeniu głosowania zaczęły pojawiać się doniesienia o możliwych nieprawidłowościach przy liczeniu głosów i sporządzaniu protokołów przez obwodowe komisje wyborcze.
Prokuratura Krajowa przeanalizowała głosy z 250 obwodowych komisji wyborczych z całej Polski. W 166 przypadkach nie stwierdzono rozbieżności. Nieprawidłowości wykryto natomiast w 84 komisjach. W szesnastu z nich stwierdzono sytuację, w której głosy zostały przypisane kandydatom odwrotnie.