NEWS
Kaczyński nagle ogłosił to przed całą Polską! Wiadomo co z Morawieckim i jego ludźmi
W Prawie i Sprawiedliwości zapadła decyzja, na którą od kilku dni czekała cała scena polityczna.
Jarosław Kaczyński podczas piątkowej konferencji prasowej ogłosił, co dalej z politykami związanymi ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
To finał sporu, który od tygodni narastał wewnątrz partii.
Nie pomogły rozmowy, deklaracje ani ostatnie spotkanie prezesa PiS z byłym premierem.
Dopiero po chwili stało się jasne, że kierownictwo partii zdecydowało się na twardy ruch.
Jeszcze w czwartek 23 lipca Jarosław Kaczyński spotkał się z Mateuszem Morawieckim w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej.
Rozmowa miała być kolejną próbą zakończenia konfliktu wokół stowarzyszenia Rozwój Plus.
To inicjatywa powołana przez byłego premiera po wiosennych wydarzeniach w partii.
Wokół stowarzyszenia zgromadziło się kilkudziesięciu polityków PiS.
Dla Mateusza Morawieckiego miało to być narzędzie pracy programowej i poszerzania elektoratu.
Dla kierownictwa partii stało się jednak źródłem poważnych obaw.
Władze PiS uznały, że taka działalność może prowadzić do tworzenia równoległych struktur politycznych.
Spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim odbyło się zaledwie kilka godzin przed upływem ultimatum.
Termin wyznaczony przez kierownictwo partii mijał w nocy.
Politycy należący do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną mieli złożyć wymagane deklaracje.
Chodziło o podporządkowanie się decyzjom władz Prawa i Sprawiedliwości.
Mimo rozmowy porozumienia nie udało się osiągnąć.
W nocy termin minął.
Rano było już jasne, że decyzja prezesa PiS będzie miała poważne konsekwencje.
Jeszcze przed południową konferencją głos zabrał Mateusz Morawiecki.
W telewizji wPolsce24 przekonywał, że nadal chce pozostać członkiem Prawa i Sprawiedliwości.
Mówił także, że jest gotów do kompromisu.
Były premier ujawnił, że podczas rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim przedstawił swoje propozycje.
Jego zdaniem miały one rozwiać obawy władz partii dotyczące działalności Rozwoju Plus.
Morawiecki poinformował również, że zadeklarował gotowość rezygnacji z funkcji wiceprezesa PiS.
Tłumaczył, że chciałby skupić się na poszerzaniu elektoratu ugrupowania.
Te deklaracje nie wystarczyły jednak do zakończenia konfliktu.
Wszystkie oczy zwróciły się więc na konferencję Jarosława Kaczyńskiego zaplanowaną na godzinę 12.
To właśnie tam prezes PiS przedstawił stanowisko władz partii.
Podczas konferencji Kaczyński odniósł się do trwającego od kilku tygodni sporu.
Poinformował, że około trzydziestu kilku posłów formacji zrezygnowało z członkostwa.
To oznacza, że decyzja objęła polityków, którzy nie spełnili wymogów określonych przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości.
Chodzi przede wszystkim o osoby, które nie podpisały wymaganych deklaracji.
Kaczyński już wcześniej podkreślał, że członkowie PiS nie mogą uczestniczyć w innych organizacjach prowadzących aktywność polityczną.
Według niego taka sytuacja szkodzi jedności ugrupowania.
Może też prowadzić do tworzenia wewnętrznych ośrodków wpływu.
Właśnie dlatego kierownictwo partii postanowiło wyegzekwować przyjęte zasady.
Spór wokół Rozwoju Plus narastał od dłuższego czasu.
Mateusz Morawiecki przekonywał, że stowarzyszenie nie jest wymierzone w Prawo i Sprawiedliwość.
Miało zajmować się pracą programową.
Miało też docierać do nowych grup wyborców, których PiS potrzebuje, jeśli chce odbudować poparcie.
Inaczej patrzyły na to władze ugrupowania.
Dla kierownictwa PiS działalność Rozwoju Plus była problemem organizacyjnym i politycznym.
W partii pojawiła się obawa, że stowarzyszenie może stać się zapleczem osobnym od oficjalnych struktur.
W tle całego sporu pojawiał się też temat pozycji Mateusza Morawieckiego w Prawie i Sprawiedliwości.
Były premier pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci prawicy.
Ma własne środowisko polityczne i grono współpracowników.
To sprawia, że każda jego inicjatywa jest uważnie obserwowana przez partyjne kierownictwo.
W ubiegłym tygodniu władze PiS przyjęły uchwałę, która miała przeciąć ten problem.
Działacze zostali zobowiązani do rezygnacji z uczestnictwa w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną.
Mieli także podpisać deklaracje potwierdzające podporządkowanie się tej decyzji.
Nie wszyscy jednak wykonali ten ruch.
Jacek Sasin zdecydował się zakończyć działalność swojego stowarzyszenia „Po pierwsze Polska”.
Mateusz Morawiecki odmówił natomiast likwidacji Rozwoju Plus.
Europoseł Michał Dworczyk poinformował, że żaden z członków tego stowarzyszenia nie podpisał wymaganej deklaracji.