NEWS
To ten sędzia wydał wyrok na Łukasza Żaka. Polacy pokochali go za jedno zdanie
Twarz tego sędziego cała Polska zobaczyła przy okazji jednego z najgłośniejszych procesów ostatnich lat.
To doświadczony prawnik, który od lat funkcjonuje w wymiarze sprawiedliwości.
Wcześniej był znany głównie w środowisku prawniczym.
Dziś jego nazwisko kojarzy się wielu osobom z surowym wyrokiem i mocnymi słowami skierowanymi do pirata drogowego.
Dopiero po chwili okazało się, że chodzi o sędziego Macieja Miterę.
To on prowadził sprawę Łukasza Żaka, oskarżonego po tragicznym wypadku na Trasie Łazienkowskiej.
Proces przyciągał ogromne zainteresowanie opinii publicznej.
Każda rozprawa była śledzona przez media i bliskich ofiar.
Sprawa budziła wielkie emocje, ponieważ dotyczyła śmierci człowieka, alkoholu, ucieczki z miejsca zdarzenia i lekceważenia zakazu prowadzenia pojazdów.
Maciej Mitera w środowisku prawniczym nie jest postacią anonimową.
Pochodzi z Łodzi.
Studia prawnicze ukończył jednak na Uniwersytecie Warszawskim.
Później obronił doktorat w Białymstoku.
Zanim na dobre związał się z sądem, pracował jako wykładowca akademicki.
Specjalizował się w prawie karnym.
W 1999 roku zdał egzamin sędziowski.
Następnie rozpoczął pracę w wydziale karnym Sądu Rejonowego w Warszawie.
To właśnie prawo karne stało się głównym obszarem jego zawodowej działalności.
Przez lata był także związany z Ministerstwem Sprawiedliwości.
Zasiadał również w Krajowej Radzie Sądowniczej.
W 2018 roku został prezesem Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.
Funkcję tę pełnił przez czteroletnią kadencję.
Na stanowisko awansował go Zbigniew Ziobro.
W tamtym czasie sędziego Miterę określano jako jedną z twarzy „dobrej zmiany” w wymiarze sprawiedliwości.
Obecnie orzeka w V Wydziale Karnym Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.
To właśnie tam trafiła jedna z najgłośniejszych spraw drogowych ostatnich lat.
Przed sądem stanął Łukasz Żak.
Został oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej.
Prokuratura zarzuciła mu także kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości.
Wśród zarzutów znalazło się również przekroczenie prędkości i niedostosowanie jej do warunków na drodze.
Oskarżony miał również uciec z miejsca wypadku.
Dodatkowo kierował pojazdem mimo aktywnego zakazu prowadzenia samochodów.
To wszystko sprawiło, że proces od początku budził ogromne zainteresowanie.
Dla wielu osób był symbolem walki z pijanymi i skrajnie nieodpowiedzialnymi kierowcami.
Media śledziły każdą rozprawę.
Szczególną uwagę zwracało zachowanie oskarżonego.
Według relacji z sali sądowej Łukasz Żak wielokrotnie zachowywał się w sposób skandaliczny.