CELEBRITY
No to się porobiło 😱
Piątkowe obrady Sejmu przyniosły niecodzienny incydent z udziałem posłanki Dominiki Chorosińskiej. Gdy z mównicy przemawiał wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, z ław PiS rozległo się szczekanie, którego autorką, jak wynika z nagrań, była właśnie ta parlamentarzystka. Sprawa wywołała lawinę komentarzy i trafiła do rzecznika dyscypliny klubu PiS. O sprawie pisze m.in. dziennik „Fakt”, a wypowiedzi polityków zebrał Polsat News.
Do zdarzenia doszło w piątek 4 września, podczas debaty nad wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Iskrą do wymiany zdań była wcześniejsza wypowiedź szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego, który z mównicy zarzucił większości parlamentarnej, że „próbuje obsadzić polityka na funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego”. Odpowiedział mu Kosiniak-Kamysz, a właśnie w trakcie jego wystąpienia z sali zaczęły dobiegać odgłosy szczekania.
„Jedyny język”. Wpis posłanki i riposta wicepremiera
Sama posłanka skomentowała sprawę na platformie X, gdzie zamiast przeprosić, zaatakowała rządzących.
„Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka” — napisała, nawiązując do nagłaśnianej przez PiS sprawy z Kłodzka.
Do zachowania posłanki wicepremier odniósł się najpierw z mównicy.
„To jest trudne odnieść się do szczekania pani poseł, bo ona odniosła się sama do siebie, wystawiając sobie świadectwo” — powiedział.
Później, już w mediach społecznościowych, dodał:
„Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS”.
Sprawa trafiła do rzecznika dyscypliny
Głos w sprawie zabrał rzecznik dyscypliny klubu PiS Waldemar Andzel, którego wypowiedzi zebrał „Fakt”. W rozmowie z dziennikiem zapowiedział, że zachowanie posłanki zostanie dokładnie przeanalizowane.
„Sprawa zachowania posłanki Chorosińskiej będzie wyjaśniana. Ustalone zostanie, czy wszystko, o czym czytamy w mediach, faktycznie miało miejsce, jakie jest stanowisko pani poseł w tej sprawie i czym jej zachowanie było spowodowane” — powiedział „Faktowi”.
Zwrócił przy tym uwagę na skalę poruszenia wokół sprawy, dodając, że towarzyszy jej bardzo duża fala emocji, między innymi w związku z odniesieniem posłanki do wątku z Kłodzka.
Rzecznik zapowiada rozmowę z władzami klubu
Rzecznik zaznaczył przy tym, że nie ocenia zdarzenia jako poważnego przewinienia.
„Nie wydaje mi się, żeby pani poseł popełniła jakiś bardzo poważny występek. Po drugiej stronie również niejednokrotnie pojawiają się emocje i nie słyszałem, żeby jacyś posłowie byli z tego powodu karani przez swoje kluby parlamentarne” — dodał.
Zapowiedział też rozmowę z władzami klubu.
„Będę rozmawiać o zachowaniu pani poseł z przewodniczącym klubu parlamentarnego i zobaczymy, czy będzie jakiś dalszy ruch ze strony prezydium” — przekazał dziennikowi.
Wiceprezes PiS przeprasza za posłankę
Znacznie krytyczniej zareagował europoseł i wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński w rozmowie na antenie Polsat News.
„Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca” — oświadczył wprost.
Odnosząc się do poziomu debaty publicznej, dodał:
„Faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść, ale nie powinniśmy poddawać się złym tendencjom, tylko powinniśmy mierzyć wyżej”.
Do sprawy odniósł się też Mateusz Morawiecki, w którego tymczasowym rządzie Chorosińska była pod koniec 2023 roku ministrą kultury. W „Gościu Radia ZET” uznał jej zachowanie za błąd i efekt emocji, ale nominacji nie żałuje.
„Każdy ma prawo popełnić jakiś błąd, unieść się emocjami” — stwierdził były premier.